Ogółem muszę już na wstępie powiedzieć: ,,Święta, święta i po świętach... xD".
Jeśli mam być szczera to nie mam ochoty jak na razie stawiać rozdziałów, bo mam pewną blokadę jeśli chodzi o to opowiadanie. Sama nie wiem dokładnie dlaczego tak jest, ale jest i trzeba to jakoś przecierpieć.
Zauważyłam znów gigantyczny spadek statystyk (wiem, wiem jestem okropna pod tym względem, ale nic na to nie poradzę...)! Załamuję się powoli... :'(
Ogóle i w szeczególe wczoraj, a raczej dziś w nocy skończyłam oglądać Tokyo Ghoul z którego będzie dzisiaj się wywodzić paring tejże notki. Jeśli mam być całkowicie z Wami szczera to już po pierwszym odcinku zaczęłam fazę na tą parkę :*
Hehehe.... Dobra ja już będę kończyć te moje dłuuugaśne przemówienie i wogóle :)
Komentujcie!!!!
~koniec nudzenia...~
- Kaaa~nee~kii~!!!!- usłyszałem za sobą głos Hide i już sekundę później poczułem bolesne uczucie w okolicach krzyża. Spostrzegłem, że oboje leżymy na chodniku. Westchnąłem ciężko i podnosząc się powiedziałem:
- Mógłbyś się tak więcej nie wydurniać? Kiedyś oboje skończymy w szpitalu z czymś połamanym....
Hide zaśmiał się i rzekł:
- Oi, już przestań lamentować Ken. Nic się przecież takiego poważnego nie stało! Wyluzuj.
Pokręciłem głową i w milczeniu poszedłem przed siebie. Ostatnio rzadko się widywaliśmy jeśli nie liczyć wspólnych dni w szkole, ale to nie to samo co kiedyś. Odkąd stałem się ghulem postanowiłem ograniczyć nasze spotkania do minimum. Dla jego własnego bezpieczeństwa. Nie chciałem by przez moją głupotę i egoizm coś mu się stało. I nie tylko mu- wszystkim na których mi zależy.
Akurat był poniedziałek, rano i jak przystało na ,,normalnego człowieka" trzeba udać się do szkoły. Chciałem by Touka do nas dołączyła, ale ona wolała iść z przyjaciółką. Zresztą rozumiałem ją. I tak zaszło między nami pewne nieporozumienie. Nie miałem ochoty narobić jej dodatkowych kłopotów.
Nagle poczułem dość natarczywe puknięcie w plecy. Spojrzałem na Hide, który miał lekko niezadowoloną minę.
- O-o co chodzi, Hide?- zapytałem całkowicie przytomniejąc.
- Huh? Co z tobą Kaneki? W ogóle mnie nie słuchałeś! Pytałem się ciebie co sądzisz o tej nowej lasce w naszej klasie. Widziałeś ją, prawda?
Zmarszczyłem brwi i skoncentrowałem się. Wczoraj. Szkoła. Lekcja plastyki. Nowa dziewczyna. Wysoka blondynka o błękitnych oczach. Taak... Kojarzyłem ją.
- Taka sobie...- mruknąłem od niechcenia. Nie interesowała mnie w ogóle. Jakoś nie mam czasu uganiać się za dziewczynami. Od nieprzyjemnej sytuacji z.... Rize. Aż mnie dreszcz przeszedł na samo wspomnienie jej imienia. Wiem, że ona jest we mnie i pewnie siedzi mi w głowie. Czasem chciałbym ją stamtąd usunąć.
- Huuuuh?!! ,,Taka sobie"?! Ken ty chyba jesteś ślepy! Ona jest CUDOWNA~!!!- głos Hide znów sprowadził mnie na ziemię.
Przegryzłem dolną wargę i milczałem. Wolałem poczekać aż blondyn się wygada. I tak zanim temat się wykończy my dojdziemy do szkoły. Na przerwach będą inne rzeczy do obgadania. Na przykład wyjawienie mu mojego sekretu dotyczącego moje ,,wypadku". Już od kilku dni analizowałem różne scenariusze, nawet te najczarniejsze. Każdy wydawał mi się katastrofą. Nie miałem pojęcia jak on na to wszystko zareaguje.
- Etto... Hide, czy na następnej przerwie moglibyśmy porozmawiać w jakimś ustronnym miejscu...?
- Huuh? W ,,ustronnym miejscu" powiadasz?- na twarzy przyjaciela zakwitł diabelski uśmieszek. Poczerwieniałem natychmiastowo i powiedział drżącym głosem:
- T-to nie ta-ak...! Chodzi mi o dość poważną rozmowę i nic innego! Na prawdę!
Hide zaśmiał się serdecznie i powiedział:
- Oi, dobrze już dobrze. Nie spinaj się tak, Kaneki.
Odetchnąłem z ulgą i oboje weszliśmy do szkoły.
- Huuh? W ,,ustronnym miejscu" powiadasz?- na twarzy przyjaciela zakwitł diabelski uśmieszek. Poczerwieniałem natychmiastowo i powiedział drżącym głosem:
- T-to nie ta-ak...! Chodzi mi o dość poważną rozmowę i nic innego! Na prawdę!
Hide zaśmiał się serdecznie i powiedział:
- Oi, dobrze już dobrze. Nie spinaj się tak, Kaneki.
Odetchnąłem z ulgą i oboje weszliśmy do szkoły.
* * *
Na następnej przerwie poszliśmy razem za szkołę. Cały ze zdenerwowania dygotałem. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę co chcę zrobić i jakie to może wywołać konsekwencje. Jeśli Hide nie zaakceptuje mnie i mojej ,,odmienności" może wywołać niezłą awanturę. Przylecą Gołębie i będzie po sprawie. Mogę nawet narazić Toukę i resztę znajomych z Anteiku na ogromne niebezpieczeństwo. Wziąłem głęboki wdech i jednak postanowiłem zaryzykować. Jestem prawie pewien, że mi się uda i Hide jakoś zdoła przetrawić tą sytuację na spokojnie nie wywołując zamieszania.
- Um, etto...- zacząłem, ale blondyn gwałtownie mi przerwał.
- Ne, Kaneki, ja również muszę ci coś ważnego powiedzieć i chcę zacząć jako pierwszy. Mogę?
Zdumiony skinąłem głową pozwalając zabrać mu głos. W tym czasie spróbuję wykombinować jak skutecznie wybrnąć z tego wszystkiego. Hide zapewne trochę się denerwował, bo zanim zaczął mówić wziął kilka głębokich wdechów.
- Kaneki... Jesteśmy przyjaciółmi od dawna i sporo się między nami zmieniło... Już od pewnego czasu zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy... ja-
- Nie!!! To nie tak, Hide! Ja ci zaraz wszystko wytłumaczę!- spanikowany przerwałem mu, pewny tego co chce mi powiedzieć. Bałem się. I to potwornie.
- Huh? O co ci chodzi, Kaneki?- zapytał zdziwiony blondyn. Spojrzałem na niego i ujrzałem w jego oczach czyste zdumienie i dezorientację. Odetchnąłem z ulgą dyskretnie i powiedziałem:
- Etto... Wybacz, ja coś źle chyba zrozumiałem... zresztą sam-
Przerwały mi usta. Usta Hide na moich. Całowaliśmy się. Zaczerpnąłem głęboko powietrza nosem i otworzyłem szeroko oczy ze zdumienia. Nawet w snach nie przypuszczałbym, że Hide...
Staliśmy tak złączeni w tym dziwnym pocałunku dobre kilka minut. W pewnym momencie ręka blondyna przyciągnęła mnie bliżej do siebie. Oddychałem szybko i płytko. Nie wiedziałem jak zachować się w takiej sytuacji. Gdy już się oderwaliśmy od siebie ja i on oddychaliśmy szybko i patrzyliśmy sobie w oczy. Na moje twarzy wystąpił głęboki rumieniec, a oczy Hide iskrzyły się jak milion gwiazd.
Nagle złapał mnie w ramiona i przytulił szepcząc mi do ucha:
- Wybacz, że tak nagle, ale dłużej już nie mogłem czekać. Chyba już wiesz co chciałem ci powiedzieć, nie?
Skamieniałem. Hide mnie... kocha? Chciało mi się płakać. Jak ja mu teraz powiem, że zakochał się w POTWORZE? Złamałbym mu serce.
Nie. Na razie jeszcze mu nic nie powiem. Dam mu żyć w błogiej nieświadomości długo jak tylko się da.
- Um, Kaneki, a ty co chciałeś mi powiedzieć?
- E... To już nic ważnego... Wracajmy do szkoły, dobra?
Hide skinął głową i uśmiechnął się mówiąc:
- To od teraz jesteśmy jako: ty i ja?
Ja również się uśmiechnąłem i rzekłem:
- Tak. Ty i ja.
______________________________________________________
Mam nadzieję, że Wam się spodobało~!!!
Komentujcie i oceniajcie :D
Jutro dodam ( albo pojutrze...) nowy rozdział opka!
Bye ^^
Kaomi :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz